poniedziałek, 12 lipca 2010

dziwka nikczemna lecz umiłowana




może gówniara? i dobrze!

może dziwka? i dobrze!

może suka? i dobrze!

może....? i dobrze!



bo wiesz? Wszystko, co potrafię, to być mną, ktokolwiek to jest!

poniedziałek, 24 maja 2010

nie



jednak Kocham. (niestabilna emocjonalnie- to wiadomo od dawna).

piątek, 14 maja 2010



nie umiem być z kims, a teraz wpadlam i nie moge wyjsc, bo wiem, ze go skrzywdze. nie lubie krzywdzic. zobowiazalam sie, mowiac "Kocham", niestety nie tylko tym. krzyczalam zwiazek odbiera niezaleznosc, a gdy tylko sie zjwil, wpadlam do jego samochodu. on jedyny nie byl mna zainteresowany, sposrod calej bandy ociekajacych slina psiakow. on jedyny nie dostrzegal we mnie gwiazdy, i nie patrzyl tym wzrokim, wzrokiem, wzrokiem. trawm w tym, by utiwerdzic sie w przekonaniu. przekonaniu, ze jestem warta, warta troszke wiecej, niz kiedys.

czwartek, 13 maja 2010



cieżko wyjsc bez makijazu, ciezko rozebrac się i pokazac siebie prawdziwego.
ja ciagle cos ukrywam, to ze jestem uzalezniona od nikotyny i alkoholu.
to, ze przechodze meczarnie w swoim ciele.
jestem bogata! jestem bogata i biedna!
dzis stracilismy 20 000$, ile zyskamy lub znów stracimy jutro?
to nie ważne, żyje oblepiona dolarami, które z chęcia bym odlepila, rozdala.
żygam.

czwartek, 6 maja 2010

pastele, kryształy,zgrany duet, botanika, kamizelka, w tym sęk, że wszystko to jest gówno oprócz moczu.
napiałam do niego, nie wiem czym jest kochanie. codziennie piszę to jednemu facetowi, a później robi mi z życia gówno.
szczerze powiedzieć, co chcę i czego pragnę, nie potrafię.
nie zdolna. nie, nieudolna. nie zdolna.

czwartek, 15 kwietnia 2010

elekro sado maso.



obserwowana. między niewielkimi szczelinami w żaluzjach dostrzegam mężczyznę.
w głowie zaczyna mi się kręcić, szleje, a co jeśli on ma broń?

jednak.

spokojnie odchodzę od okna. nie chce się nie potrzebnie denerwować. jesli będzie chciał we mnie strzelić- to strzeli.

kulka w plecy. krew na błękitnej koszuli wyznacza tor, to nie tor, to słowa: zapomninaj o tym, że cię obserwują. żyj.

niedziela, 11 kwietnia 2010

możesz mnie piprzyć, ale musisz mnie przewietrzyć!


chce ją pieprzyć do nieprzytomności?
pewnej nocy włoże mu nóż kuchanny pod prześcieradło i nie będzie miał erekcji!
skończą się jęki i nocne krzyki.
wreszcie będę mogła zasnąć i dokończę swój sen.

sen o wyśmninym życiu Aniołków.

piątek, 2 kwietnia 2010

troszeńkę koki.


powraca odmieniona, nie wpada już w byle jakie ramiona.

do tego potrzeba było nie czasu, lecz człowieka który znaczenie słowa ,,fuck" zmienia.

kiedy czujesz stabilizacje, odnajdujesz życia inne racje.

prawdziwe emocje, tylko wtedy, gdy już wiesz, że nie odejdzie.

otoon mnie do tego zachęcił.